Aby dostać się do źródła geotermalnego, Tadeusz Rydzyk potrzebuję nie tylko sprawnego wiertła, ale też potężnych pieniędzy. Ciekawe jak daleko jest w stanie się posunąć, aby zaspokoić swój najnowszy kaprys?

Jak podaje tygodnik - "Fakty i Mity", redemptorysta Rydzyk szuka źródełka wody geotermalnej. Równolegle szuka pieniędzy potrzebnych na jego poszukiwania. Chociaż gwoli ścisłości, źródełko już znalazł, ale z kasą niestety trochę gorzej.

NIE DAWAJ NA TACĘ!

Rydzyk jest ambitny i nie zadowala go głębokość 1030 metrów, bo na tyle dopiero swoje wiertło wbił w głąb ziemi. Ale on mierzy dalej, czy raczej głębiej, bo chce się wwiercić do głębokości 2950 metrów. Na taką bowiem głębokość otrzymał koncesję, swoją drogą ciekawe jak? Rydzykowy kaprys miał być dotowany m.in. przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w kwocie 27 milionów złotych. Niestety, Rydzyk zwyczajowo popełnił liczne uchybienia i NFOŚiGW, spuścił Rydzyka i jego wiertło na drzewo.

Rydzyk przyznaje w specjalnym komunikacie, że nie wie jak rozwiązać problemy finansowe, co w wolnym tłumaczeniu znaczy – nie wie skąd wziąć szmal. Zbieraniem szmalu zajmuje się Fundacja Lux Veritas, ale nie może ona ogłosić publicznej zbiórki.

Komitet specjalny ludzi świeckich zwrócił się zatem do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji z wnioskiem o zgodę na tą zbiórkę. -W dalszym ciągu jednak nie mam odpowiedzi i nie wiem jak to będzie wyglądało – mówi zafrasowany Rydzyk.

Natomiast rzeczniczka MSWiA – Wioletta Paprocka, twierdzi, że żaden wniosek Fundacji Lux Veritas w sprawie publicznej zbiórki pieniędzy na kaprys redemptorysty, nie wpłynął do jej resortu. Zapewnia, że jeśli ów wniosek wpłynie, zostanie na pewno rozpatrzony.

Jan Król, też ksiądz, jest koordynatorem komitetu wspierającego badania geotermalne. To poważna sprawa, biorąc pod uwagę fakt, że ów komitet powołany został do życia, podczas spotkania 200, za przeproszeniem,- członków Kół i Biur Radia Maryja. On także jest emisariuszem wniosku do MSWiA dotyczącego pozwolenia na legalną żebraninę na ten zbożny cel.

Tadeusz Rydzyk w swoim komunikacie, przedstawia jeszcze jedną ze swoich myśli górnolotnych: -"Teraz mamy nową lewicę i to widać, to idzie przez świat i to jest w Polsce. Tak bym powiedział, że partia, która nam tego zabroniła, koalicja rządząca, to jest lewica prawicy i prawica lewicy. I mamy takie rezultaty, jakie mamy. Ja mam nadzieję, że ludzie jakoś rozwiążą ten problem.

Od września, naukowcy powiązani z Radiem Maryja, prowadzą specjalne spotkania w różnych zakątkach kraju, podczas których perorują o niewątpliwych dobrodziejstwach płynących ze źródeł geotermalnych. Ale zanim źródełko Rydzyka zacznie tymi dobrodziejstwami tryskać, muszą oni, oczywiście w sposób naukowy, przekonać słuchaczy, aby z ich kieszeni popłynęły pieniądze, ku chwale Rydzykowego Imperium.

Artykuł został opublikowany w serwisie - www.wiadomosci24.pl
Religia tak, etyka nie, a już na pewno nie jednoczesne jej na jednej lekcji nauczanie. Takie stanowisko zajęła wrocławska kuria, grożąc palcem jednej z katechetek, która i tego przedmiotu i tego, uczyła na lekcji jednocześnie właśnie

Katechetce zabroniono uczyć jednocześnie religii i etyki. Kto zabronił? - Kościół, a ściślej wrocławska kuria.
Zdanie przedstawicieli Kościoła w tej kwestii jest jednoznaczne, twierdzą oni, że pomiędzy etyką a religią, zachodzi nieusuwalna sprzeczność! Ze strony kurii pada też niecodzienne i zaskakujące porównanie, mianowicie - "to tak, jakby ktoś z przemysłu spirytusowego brał udział w kampanii antyalkoholowej".


Przyznam szczerze, że chociaż w tym przypadku muszę zgodzić się z brzmieniem tego porównania. Mało tego, w pełni z kurią zgadzam się w tym temacie. Konia z rzędem temu, kto dopatrzyć by się chciał etyki w religii.
Ciekawi mnie, czym kierowała się kuria, posługując się takim przykładem, sprawiając radość także innym racjonalnie myślącym?

Takich przykładów na nie kompatybilność etyki z religią, mógłbym znaleźć tysiąc, ale akurat ten w którym kuria strzelając sobie w piętę, przyrównuję instytucję Kościoła do zakładu produkującego środki odurzające, w tym gorzałę, jest w jakiś sposób najtrafniejszy i zabawny. Niekoniecznie od wydźwięku hasła, że religia to opium dla mas.


Źródło:Tygodnik "Fakty i Mity

Artykuł został opublikowany w serwisie
www.wiadomosci24.pl
statystyka